Trzeci sojusznik

13 maja Biały Dom przekazał światu informację o nawiązaniu stosunków dyplomatycznych pomiędzy Izraelem a powstałymi w 1971 r. Zjednoczonymi Emiratami Arabskimi. Decyzja ta została nazwana w amerykańskim oświadczeniu „historycznym przełomem”, który ma przynieść „pokój na Bliskim Wschodzie”. To trzecie takie porozumienie Izraela z bliskowschodnim krajem muzułmańskim, a pierwsze z
położonym w Zatoce Perskiej.

Zdjęcie: Dubaj, stolica emiratu ZEA o tej samej nazwie. Żródło: communalnews.com


Warunkiem porozumienia ma być wstrzymanie izraelskich planów dotyczących aneksji sporego obszaru Zachodniego Brzegu Jordanu, o których głośno było na początku lipca. Delegacje obu krajów mają spotkać się w najbliższym czasie w celu nawiązania umów bilateralnych, dotyczących m. in. przyszłych inwestycji i otwarcia placówek dyplomatycznych w Jerozolimie i Abu Dabi. Tymczasem krajowe linie lotnicze El Al i Emirates podobno rozpoczęły już wstępne rozmowy dotyczące obsługi przyszłych połączeń lotniczych. Na wiadomość szybko zareagował prezydent Autonomii Palestyńskiej Mahmud Abbas, nazywając porozumienie „zdradą Palestyny” i „wbiciem noża w plecy” oraz natychmiastowym wycofaniem ambasadora. Z jego rozczarowaniem i oburzeniem utożsamiły się władze Turcji, oskarżając Emiraty o hipokryzję.


Jak pokazuje polityczna rzeczywistość, nie zawsze potrzeba oficjalnego porozumienia pokojowego aby współpracować na innych, niepolitycznych płaszczyznach i czerpać z tego faktu korzyści. Przykładem może być współpraca Izraela i Arabii Saudyjskiej wokół nowych technologii, obrony przeciwrakietowej czy metod odsalania wody. Tymczasem oba państwa nigdy nie nawiązały oficjalnych stosunków dyplomatycznych i żadnemu z nich się do tego nie spieszy. I odwrotnie, traktat pokojowy nie jest gwarancją całkowitego ustabilizowania relacji oraz dobrego wzajemnego postrzegania się przez mieszkańców obu krajów. Pomimo blisko dwudziestosześcioletniego pokoju pomiędzy Jordanią a Izraelem, często dochodzi pomiędzy nimi do różnego rodzaju spięć, głównie z powodu impasu w rozmowach o porozumieniu izraelsko-palestyńskim, izraelskiej ekspansji terytorialnej oraz o zasoby wodne regionu, a wśród samego jordańskiego społeczeństwa dominują raczej postawy antyizraelskie.

 

Choć nazwanie porozumienia izraelsko-emirackiego „historycznym przełomem”, który ma doprowadzić do zaprowadzenia pokoju na całym Bliskim Wschodzie, wydaje się być nieco przesadzone, z pewnością jest znaczącym krokiem w zmianie nastawienia krajów Zatoki do Izraela. Być może w ślad za Emiratami podążą inne kraje, np. Bahrajn czy wspomniana już Arabia Saudyjska, które zdecydują się na normalizację stosunków politycznych, co usprawni także kontakty handlowe bez potrzeby udziału europejskich pośredników. Już w 2012 r. ministerstwo spraw zagranicznych ZEA było zainteresowane nawiązaniem współpracy z izraelskim odpowiednikiem, ale z uwagi na bojkot izraelskich towarów jej rozwinięcie nie było możliwe. Oczywiście głównym motywem zacieśnienia współpracy pomiędzy Izraelem a Zatoką pozostanie niechęć wobec wspólnego największego wroga – szyickiego Iranu.


Porozumienie z ZEA to trzeci układ pokojowy zawarty przez Izrael z państwem arabskim, po tym nawiązanym z Egiptem w 1978 r. podpisanym przez premiera Menachema Begina i prezydenta Anwara Sadata, oraz z Jordanią z 1994 r., które asygnowali premier Icchak Rabin i król Husajn I. Wciąż nieuporządkowane pozostają relacje z sąsiadującym od północy, targanym wewnętrznymi niepokojami, kryzysem ekonomicznym oraz niedawną dymisją rządu Libanem, oraz z granicząca od północnego wschodu rozbitą w wyniku kilkuletniej intensywnej wojny domowej Syrią. Kwestią przyszłości – dla wielu niewykonalną – jest także porozumienie pokojowe z Palestyńczykami, którego różne warianty wciąż są analizowane, czasem częściowo wdrażane, ale najczęściej porzucane jeszcze przed ich faktyczną realizacją ze względu na sprzeciw którejś z jego stron. A czasem nawet – paradoksalnie zgodnie – obu sygnatariuszy.

Share on Facebook
Share on Twitter
Please reload

Ostatnio opublikowane:

05.08.2020

Please reload

  • YouTube
  • Twitter Ikona społeczna
  • Facebook Social Ikona