Wywiad: Przyszłość relacji amerykańsko-chińskich


Donald Stoker to amerykański profesor, historyk wojskowy, obecnie pracuje w Akademii Dyplomatycznej w Wiedniu jako specjalista w zakresie stosunków międzynarodowych.


Odpowiedzi udzielał Donald Stoker.


Amerykańsko-chińskie relacje są obecnie oceniane najniżej od dekad. Szef dyplomacji chińskiej Wang Yi powiedział, że pewne siły polityczne w Stanach Zjednoczonych biorą relacje chińsko- amerykańskie za zakładnika i pchają oba państwa na skraj nowej Zimnej Wojny. Czy myśli pan, że napięcia między Waszyngtonem i Pekinem mogą prowadzić do nowej zimnej wojny?


Prawie nikt w Stanach nie bierze na poważnie chińskich skarg. Chiny umieszczają swoje religijne mniejszości w obozach koncentracyjnych (zarówno muzułmanów, jak i Chińczyków), systematycznie kradnie się tam technologie innych państw, bezustannie atakuje amerykańskie systemy komputerowe, stosuje presję militarną przeciw wolnym nacjom na swoich obrzeżach i próbuje zatuszować epidemię wirusa, która stając się globalną pandemią zabiła ponad 100,000 Amerykanów.




Od lat siedemdziesiątych Stany Zjednoczone i inne zachodnie potęgi stosowały strategie zaangażowania Chin. Chińczycy zdecydowali, że wolą konfrontację. Ich prawdziwym problemem jest to, że różne siły zaczęły brać chińskie ambicje dominacji w regionie na poważnie i zaczęły przeciwdziałać ich akcjom. Nie jest to coś, czego Chiny chcą czy coś, czego się spodziewały. Istnieje intensyfikująca się polityczna rywalizacja między Stanami Zjednoczonymi i Chinami powodowana przez Chińczyków. Nie jestem gotowy przyznać, że obecna sytuacja przypomina Zimną Wojnę, ale z pewnością istnieją znaczące problemy.

Prezydent Stanów Zjednoczonych Donald Trump przy okazji ceremonii ukończenia roku w Akademii Militarnej West Point powiedział, że „kończymy erę niekończących się wojen’”. Podkreślił, że nie jest rolą amerykańskich żołnierzy ‘’przebudowywanie innych państw’’ i ‘’rozwiązywanie starych konfliktów w odległych krajach, o których ludzie nawet nie słyszeli’’. Myśli pan, że Stany Zjednoczone zaczną znacząco zmieniać swoją strategię militarną? Czy byłby to dobry ruch?

.

To, co Prezydent Trump powiedział o swoich przekonaniach, że nie jest rolą żołnierzy Stanów Zjednoczonych odbudowywać inne państwa jest dokładnie tym samym, co Prezydent George Bush powiedział podczas swojej kampanii prezydenckiej, gdy krytykował Prezydenta Billa Clintona za interwencje na Bałkanach. Prezydent Bush nauczył się po atakach 11 września i wojnie w Afganistanie, że czasami w takich kwestiach nie ma wyboru i napisał w swoich wspomnieniach, że zmienił w tej kwestii zdanie. Prezydenci Stanów Zjednoczonych nie chcą używać sił militarnych w ten sposób, ale armia USA jest jedną z niewielu organizacji na świecie, które mają możliwości i siłę zająć się budowaniem nacji. Czasami nawet prezydenci nie mogą robić tego, co by woleli.


Co się tyczy „kończenia niekończących się wojen”: zdecydowanie wydaje się, że pragnieniem i inklinacją Prezydenta Trumpa jest zakończenie amerykańskich wojen na Bliskim Wschodzie i w Afganistanie, lecz jeszcze mu się to nie udało. Rozpoczął wycofywanie wojsk amerykańskich z Syrii, ale ostatecznie tego zaniechał. Teraz wycofuje żołnierzy z Afganistanu. Jednakże siły amerykańskie nadal stacjonują w Iraku, Syrii i Afganistanie.


Napięcia na Półwyspie Koreańskim narastają szybko i rząd USA wydaje się zupełnie nieprzygotowany na zajęcie się kolejnym kryzysem w Korei…


Co powinien zrobić rząd Stanów Zjednoczonych, by uniknąć kolejnej konfrontacji w rodzaju tej z 2017?

Stany Zjednoczone mogą zrobić bardzo niewiele, by zmienić zachowanie północnokoreańskiego reżimu – poza zwiększeniem sankcji, co nie dawało zbyt wiele efektów. Nie robienie niczego i ignorowanie Korei Północnej przy wspieraniu i wzmacnianiu swoich sojuszników w tym regionie jest opcją dobrą jak każda inna. Przypominanie, że Korea Północna jest chińskim satelitą, również byłoby dobrym pomysłem.


Jaka powinna być odpowiednio sformułowana i realistycznie działająca Amerykańska Wielka Strategia?

Z literaturą amerykańską jest związanych kilka problemów, zwłaszcza z dziełami, które starają się powiedzieć: „tak powinna wyglądać amerykańska wielka strategia”. Niemal wszystkie z tych dzieł są pozbawione celów politycznych. Tylko sugerują rzeczy, które Stany Zjednoczone powinny zrobić, bez rozważenia wyraźnego celu. Stany Zjednoczone muszą przede wszystkim zdecydować, co chcą osiągnąć ze swoją siłą i wpływami. Następnie sformułować wielką strategię, by owe cele osiągnąć. Nie powiem więcej, ponieważ piszę książkę o historii amerykańskiej wielkiej strategii i nie sformułowałem jeszcze odpowiedzi.


70 lat temu, pierwszy Sekretarz Generalny Paktu Północnoatlantyckiego Hastings Lionel Ismay powiedział, że NATO zostało stworzone, by „trzymać Rosję z daleka, Amerykanów z nimi, a Niemców pod kontrolą”. Myśli pan, że jaka jest prawdziwa opinia Prezydenta Trumpa o NATO?


Prezydent Trump wyraźnie pokazał, że uważa NATO za warte pieniędzy, które Stany Zjednoczone na nie wydają. Prezydent Obama, gdy mówił o NATO, wspomniał, że nie przepada za „gapowiczami”, przez co miał na myśli partnerów NATO, którzy nie zrealizowali obiecanych zobowiązań obronnych. Prezydent Obama wymusił na Premierze Davidzie Cameronie i Brytyjczykach spełnienie tych zobowiązań. Prezydent Trump próbował tego samego z Kanclerz Angelą Merkel i Niemcami, ale zawiódł. Podobno powiedział wielokrotnie, że chciałby wycofać się z NATO. Myślę, że byłoby to katastroficzne w skutkach dla Stanów Zjednoczonych, zwłaszcza długoterminowo. Tym bardziej jednak byłoby to katastroficzne dla Europy, zarówno długo- jak i krótkoterminowo, ze względu na słabość sojuszu bez Stanów Zjednoczonych. Europa jako czynnik przeciwstawny ma bardzo ograniczone możliwości stworzenia jakiejkolwiek operacji bez Stanów Zjednoczonych.

Ostatnio opublikowane:
  • YouTube
  • Twitter Ikona społeczna
  • Facebook Social Ikona