"Trump, aby uzyskać pomoc, musi przełknąć gorzką pigułkę od Chin"

Rozmowa Angeliki Fortuny z dr. Maximilianem Mayerem, adiunktem na Uniwersytecie Ningbo w Chinach. Dr Maximilian Mayer jest pracownikiem naukowym na Uniwersytecie Renmin w Pekinie (2018-2020), pracował jako profesor naukowy na Uniwersytecie Tongji w Szanghaju (2015-2018) i był starszym pracownikiem naukowym w Monachium Center for Technology in Society, Technical University Munich (2018-2019).

Czy koronawirus może zniszczyć globalny porządek?

Obecna sytuacja pokazała, że nie ma tutaj żadnego przywódcy. Żadne państwo nie ma możliwości i siły by dowodzić. Nie ma tego na pewno USA ,Unia Europejska, Rosja też nie… W najlepszym położeniu są Chiny, ponieważ w pewien sposób pokazały, że potrafią „zahamować” wirusa. Mają większe możliwości produkcji wszelkiego rodzaju produktów, masek, testów. Dzięki temu mają siłę przebicia. Nawet Włochy, którym Chińczycy pomagają mają sporo siły, ale nie mają tego najważniejszego - możliwości produkcji... Wiele osób twierdzi, że to z winy Chińczyków borykamy się teraz z problemem wirusa. I to nie jest tylko amerykańska propaganda.

Globalny porządek nie został zniszczony, ale ciągle się zmienia w bardzo szybkim tempie, idzie w zaskakujące strony. Myślę ze warto zwrócić uwagę, że nawet armia USA w sensie operacyjnym może być za słaba. Wiemy, że niektóre stacje w Guanie żołnierzy amerykańskich są zarażonych covid-19. Armia zastrzegła, że przestają informować publicznie o ilości osób zarażonych wirusem żołnierzy i cywili pracujących w armii. Co to znaczy? To znaczy, że idą w kierunku braku transparentności, i nie wiemy do końca, ile osób jest zarażonych i w jaki sposób chcą zaprzestać rozprzestrzenianie się wirusa.


Dlatego w najbliższym czasie USA będzie bardzo trudno operować globalnie. Oczywiście bronie nuklearne i strategiczne pole manewru są ważne, ale w tym momencie priorytetem w dobie epidemii, jest materiał zdrowotny i ekspertyzy zdrowotne i w tym sensie Chiny są prowodyrem na tej liście, ponieważ pozostałe kraje Unii Europejskiej i USA mają problemy z rozprzestrzenianiem się wirusa i nie są nawet blisko pomagania innym nacjom. Niemcy biorą pacjentów z Włoch i Francji i tak dalej. Ale są to małe liczby. Wszystkie kraje nadal czekają na dostawy materiałów z Chin. Tak więc, czy to będzie wyglądało inaczej za 2 tygodnie, 3 tygodnie, 2 miesiące? Na pewno. Możliwości, by zbudować pewne elementy, by zbudować pewne maszyny, testy będą wzrastać. W innych nacjach będą wzrastać też. Europa również ruszy do przodu. Na prowadzenie wyjdą tutaj Chiny. I to nie brak organizacji porządku, ale całkowity brak przywództwa będzie marginalizować Europę.


Teoretycznie narody europejskie są w stanie odegrać kluczową rolę w decydującej bitwie XXI wieku - między Chinami i Ameryką, ale może im brakować spójności.

Co kraje europejskie powinny zrobić, aby stać się skutecznym i strategicznym graczem w tej grze?

Ten kryzys, ta epidemia, pokazuje się jako nowy rodzaj siły. Siły zdrowotnej. I wszystkie kraje azjatyckie są pomiędzy tą siłą zdrowotną - pomyśl o tym - USA prosi władze Korei Południowej o specyficzny element do przeprowadzenia testów. Władze Niemiec proszą o pomoc Chińskiego prezydenta. Kraje działają teraz pojedynczo i szybciej odpowiadają pod względem zdrowotnym niż Unia Europejska. To pokazuje, że siła zdrowotna jest najważniejsza.

W momencie w którym Europa nie będzie mieć wspólnej strategii, różne nacje będą próbować różnych rzeczy i ten czas musi mieć dobrego i silnego lidera. Prawdopodobnie będzie to osoba z Niemiec albo ze Szwajcarii, tylko te dwa kraje mają największe zasoby farmaceutyczne i przemysłowe by przeprowadzić testy.


Także te państwa powinny być liderem i powinni zaoferować robienie testów i pomoc w organizacji środków medycznych zwłaszcza dla Hiszpanii i Włoch. To jest bardzo ważne, nie tylko pod względem solidarności, ale także jako idea utrzymania wspólnej Europy w dobie kryzysu. Europa musi nadążyć za Azją w sensie hamowania wirusa, a to wiąże się z niesamowitym rozwojem testów.


Muszą robić więcej szybkich testów. Wprowadzić dochodzenia jak zakażenie zostało przeniesione, utrzymać izolacje. Infrastruktura i dochodzenie jak zostało to przeniesione będzie miało niesamowita role. Europa musi się odnaleźć, w sensie własnej obawy jeżeli chodzi o prywatność obywateli. I wprowadzić nowe zasady w skali europejskiej.

W Europie na początek powinniśmy robić ok 1-2 mln testów dziennie, tak by to móc zahamować rozwój koronawirusa. I tę tendencję powinniśmy utrzymać do momentu, w którym będziemy dysponować szczepionką.


A kiedy będziemy mieć szczepionkę?

Tego nie wiemy... wiec to może trwać przez rok, dwa albo trzy lata. Musimy też na tę polityczną szachownice spojrzeć pod innym kątem. Myślę, że eksperci pracujący nad chorobami i infekcjami na pewno już to zrobili, ale większość osób planujących i strategów na pewno jeszcze nie dodało tego faktora do przemyślenia. Dlatego to tworzy dodatkowe komplikacje do już skomplikowanego porządku świata.


Jak to dokładnie w ogóle funkcjonuje? Po pierwszych podstawowych obserwacjach nasuwa się wniosek, ze mamy obecnie strategie, która dzieli kraje Azjatyckie od pozostałego świata, zwłaszcza kraje zachodnie. W Azji nie pozostali bezczynni, podeszli w 100% do hamowania wirusa i odnieśli sukces. w Europie i w USA zwłaszcza, podejście było opieszałe, rządy pozwoliły wirusowi całkowicie się rozprzestrzenić, i dopiero po czasie starają się zahamować jego szkodliwość. I to jest właśnie ta różnica pomiędzy strategiami i będzie miało długi efekt.

Jeżeli będzie się to przedłużać i jeżeli zachód nie zahamuje tego, to w efekcie będziemy mieć dwa rodzaje narodowości - nacje, które mają odporność, które maja system zdrowotny i nie mają tysięcy zmarłych ludzi - to jest przykład na „kontrolowane nacje”. A pozostała grupa populacji to kraje, które nie są wstanie tego zahamować, albo zwalczyć, te populacje będą bardzo cierpieć, ich system zdrowotny upadnie, będą miliony zmarłych... Wówczas czeka nas fundamentalna zmiana strukturalna elementu geopolitycznego, która będzie dotyczyć logistyki, przemieszczania się, handlu, wszelkiego rodzaju połączeń i armii.

Jak scharakteryzowałbyś obecny stan stosunków USA-Chiny?

Obecnie mamy tutaj konflikt winy - USA obwinia Chiny o wirus, Chińczycy zaś USA. I tutaj jest problem z prezydentem Trumpem, który już nie nazywa tego wirusa - wirusem chińskim. Zdaje się, że Trump jest już świadomy, że nie może zastopować wirusa i nie może wygrać wyborów jeżeli nie będzie mial znacznej pomocy od Chin w postaci materiałów i ekspertyz dotyczących walki z koronawirusem.


I to jest bardzo interesujące napięcie, dlatego do pewnego stopnia przewiduje, że Trump sam będzie odrobinę mniej agresywny w stosunku do Chin.


Pozostały rząd dalej może prowadzić politykę agresywną, ale Trump wie doskonale, że jest na bardzo złej pozycji i jeżeli chce wygrać kolejne wybory potrzebuje wsparcia. Dlatego musi połknąć tę gorzką pigułkę od Chin, by uzyskać ich pomoc w przeciwdziałaniu covid -19.

Ostatnio opublikowane:
  • YouTube
  • Twitter Ikona społeczna
  • Facebook Social Ikona