© 2017 by SDirect24.org, Warszawa, edukatorstwo@gmail.com

Turecka interwencja w Syrii

31.10.2019

6 października br. Biały Dom oświadczył, że amerykańskie wojska, które do tej pory stacjonowały na północy Syrii, na terenach kontrolowanych przez Kurdów, muszą opuścić swoje posterunki. Przez znaczną część społeczności  międzynarodowej zostało to odebrane jako zdrada sojusznika, który przez ostatnie lata lojalnie wspierał Stany Zjednoczone w walce z Państwem Islamskim i walnie przyczynił się do jego pokonania. Co skłoniło prezydenta USA do podjęcia takiej decyzji i dlaczego Turcy zdecydowali się wkroczyć do Syrii?

Foto: Pixabay.com

 

Kurdowie są narodem zamieszkującym przede wszystkim tereny Turcji, Syrii, Iraku i Iranu. Najwięcej Kurdów żyje na terenie Turcji (około 12-18 mln), ale jest ich też sporo w Iranie (ok. 8-10 mln), Iraku (6-8 mln) i Syrii, gdzie przebywa ich od półtora do trzech mln. Szacunki te nie obejmują diaspory, która jest rozproszona po całym świecie.

 

Obszar Syryjskiego Regionu Autonomicznego, czyli Rożawy, obejmuje obszar północno-wschodniej Syrii i powstał w wyniku wojny domowej, która trwa od 2011 r. Przez długi czas władze autonomii pozostawały na uboczu wojennych wydarzeń - do czasu aż w sąsiednim Iraku, po wycofaniu się amerykańskich wojsk, powstało Państwo Islamskie, które opanowało dużą część tego kraju i wkrótce potem najechało Syrię. Kurdowie wraz z innymi mniejszościami etnicznymi i religijnymi, tj. Ormianami, Asyryjczykami, Jezydami oraz miejscowymi plemionami arabskimi stali się jedyną siłą, która była zdolna zatrzymać ofensywę ISIS. Swoją skuteczność i wartość bojową udowodnili m.in. podczas prawdziwie heroicznej obrony miasta Kobane na przełomie lat 2014-2015. Był to zarazem jeden z punktów zwrotnych tej wojny, w wyniku którego siły ISIS zaczęły się wycofywać, aż w końcu zostały rozbite, dzięki czemu Kurdowie opanowali znaczne obszary północno wschodniej Syrii. 

 

Autonomia Rożawy, co podkreślają kurdyjscy przedstawiciele władz, nie ma na celu utworzenia osobnego państwa kurdyjskiego, zaś demokratyczny konfederalizm – ideologia, którą realizują tamtejsze władze, zakłada aktywny udział wszystkich grup religijnych i etnicznych w procesy decyzyjne, które zachodzą w autonomii. Kobiety mają prawo do edukacji i często mogą poszczycić się swobodami nieosiągalnymi w sąsiednich krajach. Choć mają miejsce nadużycia np. wobec chrześcijan, co ukazują raporty Amnesty International, należy zaznaczyć, że skala tych prześladowań jest znacznie niższa niż w innych regionach Syrii i na ogół mniejszości religijne nie mają poważniejszych trudności z utrzymaniem swojej autonomii i np. własnego systemu nauczania. Na  fali zwycięstw nad Państwem Islamskim, Kurdowie stali się głównym i najbardziej skutecznym sojusznikiem USA w regionie. Od samego początku było to kością niezgody pomiędzy Turcją a Stanami Zjednoczonymi. Turcja od dawna dążyła do osłabienia, bądź całkowitego zmarginalizowania znaczenia autonomii.

 

Władze Turcji twierdzą, że kurdyjska autonomia na terenie północnej Syrii zagraża tureckiemu bezpieczeństwu. Niebezpieczeństwo to polegać ma na obawie, że Kurdowie w Syrii wspierać będą partyzancką działalność Partii Pracujących Kurdystanu (PKK) w Turcji, która przez Ankarę uznawana jest za organizację terrorystyczną. Z drugiej strony wielu Turków obawia się, że powstała na terenie północno-wschodniej Syrii autonomia Rożawy będzie stanowić zalążek przyszłego państwa kurdyjskiego. Celem operacji jest więc wyparcie Syryjskich Sił Dekomratycznych (SDF), będących zbrojnym ramieniem władz Rożawy z terenów przygranicznych, i utworzenie 30-km pasa buforowego, który byłby pod pełną kontrolą turecką. To na tym obszarze znajduje się większość ośrodków miejskich i najlepsze tereny nadające się do zamieszkania Na opanowanym terenie rząd turecki przewiduje osiedlenie setek tysięcy syryjskich uchodźców, którzy od dawna przebywają w Turcji, a których relokacja umożliwiłaby zmianę struktury demograficznej opanowanego regionu. Tereny północnej Syrii uznawane są za najbardziej urodzajne i jako takie postrzegane za doskonałe miejsce dla przyszłych osiedleńców. Trzecim argumentem przemawiającym za interwencją jest chęć odwrócenia uwagi opinii publicznej od coraz gorszej sytuacji ekonomicznej, z którą już od dłuższego czasu boryka się tureckie społeczeństwo.

 

Kiedy tylko Trump dał Turkom zielone światło, 9 października br. rozpoczął się ostrzał miejscowości przygranicznych, a wkrótce potem protureckie oddziały rebelianckie - wspierane ogniem artylerii i lotnictwa - wkroczyły na teren autonomii. Z punktu widzenia wojsk tureckich kluczowe było zajęcie autostrady M4, która biegnie z Aleppo do Mosulu i łączy najważniejsze miasta autonomii. Władze Rożawy, świadome tego, że nie zdołają same obronić się przed turecką agresją, podjęły negocjacje z rządem syryjskim. W ich wyniku 13 października br. związana z reżimem Asada agencja SANA poinformowała, że wojska rządowe wkraczają na tereny zajęte przez Kurdów celem rozdzielenia obu walczących stron. Wkrótce potem prezydent Trump zagroził Turcji sankcjami ekonomicznymi, jeśli operacja będzie kontynuowana. Mimo tych działań, prezydent Erdogan jest zdeterminowany, aby doprowadzić ją do końca.

 

Impas został przełamany, kiedy do gry wkroczyła rosyjska dyplomacja. 22 października br. odbyły się rozmowy w Soczi pomiędzy Erdoganem i Putinem. W ich wyniku Turcy mieli zachować obecne zdobycze terytorialne, a siły kurdyjskie miały zostać usunięte z 30-km strefy buforowej na całej szerokości granicy syryjsko-tureckiej. Kontrolę nad tymi terenami będą sprawować siły syryjskie i rosyjskie. Warto jednak zaznaczyć, że sytuacja nadal jest bardzo niejasna. Według różnych relacji, w tym polskiego korespondenta wojennego w Rożawie - Witolda Repetowicza, pomimo oficjalnych ustaleń walki nadal trwają i nic nie wskazuje na ich rychłe zakończenie. W ostatnich dniach także Niemcy zgłosiły gotowość zaangażowania militarnego w regionie i wysłania na ten obszar swoich wojsk w charakterze misji pokojowej. Równocześnie organizacje międzynarodowe sygnalizują, że Rożawie grozi katastrofa humanitarna. Szacuje się że w ciągu niedawnej interwencji Turcji blisko 300 tys. ludzi musiało opuścić swoje domy.

 

Nie ulega wątpliwości, że Kurdowie czują się rozgoryczeni i zdradzeni przez rząd Stanów Zjednoczonych. Wielu z nich jest przekonanych, że Turcja pod pozorem operacji stabilizacyjnej chce zmienić strukturę etniczną regionu oraz przeprowadzić czystki etniczne na opanowanych obszarach. Niepokojące są także relacje o zbrodniach, których mają się dopuszczać siły tureckie na cywilach przebywających na opanowanych terenach. Dowodzi tego przykład zabójstwa kurdyjskiej aktywistki Hewrin Chalaf, która została zastrzelona w sobotę 12 października br. oraz oskarżenia o używanie przez siły tureckie bomb fosforowych. Kurdowie są także świadomi tego, że polityczne zakulisowe rozgrywki odbywają się bez nich, zaś oni sami są przedmiotem targów pomiędzy mocarstwami, które w pierwszym rzędzie rozgrywają własne interesy. Zarówno Mike Pence jak i Władimir Putin dyskutowali z prezydentem Erdoganem na temat końca operacji i pomimo tego, że teoretycznie zostały ustanowione strefy bezpieczeństwa sięgające 10 km w głąb syryjskiej granicy, to nie można mówić o pełnym przestrzeganiu tych ustaleń.

 

Trudno jest zatem jednoznacznie określić, jak rozwinie się sytuacja. Dopiero najbliższe dni dostarczą nam odpowiedzi na szereg pytań i pomogą rozwiać wątpliwości. Można uznać za prawdopodobne, że z pomocą Rosjan i armii syryjskiej strefy bezpieczeństwa zostaną ostatecznie ustanowione, a siły SDF będą musiały się wycofać na odległość 30 km od tureckiej granicy. Nie wiemy czy władze autonomii zechcą się dostosować do takich zarządzeń. Problematyczna może być także kwestia bojowników ISIS więzionych na terenach kontrolowanych przez SDF. Wiemy, że wielu z wojowników Państwa Islamskiego zdołało wydostać się z niewoli i uciec z obozów, w których dotychczas przebywali. Porzucone posterunki przejmie najpewniej armia syryjska, która obejmie kontrolę nad tymi obszarami. Jednak, jak pokazuje historia, konflikt syryjski potrafi zaskoczyć i niewykluczone, że w tym przypadku będzie podobnie.

 

 

 

 

 

Źródła:
1.    https://audycje.tokfm.pl/podcast/82355,Syryjscy-Kurdowie-podsumowanie-i-scenariusze-na-przyszlosc?fbclid=IwAR0_RnsSmmjEpelB3goA1x57wm-ENw4xffqjwxPMcnY-0Bpwb2oC4jAwX9g
2.    https://www.youtube.com/watch?v=00LZdw8FYlQ&feature=youtu.be&fbclid=IwAR3Nfm0MdkEzVwNh32tbrS9MJL3jfZWuJhucZbmLvtJ-Cg-R2HnbOVatw9g
3.    https://www.nytimes.com/aponline/2019/10/06/us/politics/ap-us-united-states-syria.html?fbclid=IwAR0b65WD8P3zN3wvljbCyp7jnCXpo3e1eMRaFKA4-LX_tRk4Xhk6yqJyGAk
4.    https://www.rp.pl/Wojna-w-Syrii/191019351-Kurdowie-oskarzaja-Turcje-o-uzycie-napalmu-i-bomb-fosforowych.html
5.    https://www.facebook.com/PulsLewantu/

Share on Facebook
Share on Twitter
Please reload

Ostatnio opublikowane:
Please reload

  • YouTube
  • Facebook Social Ikona
  • Twitter Ikona społeczna