To nie Wołodymyr Zełenski wygrał. To Petro Poroszenko przegrał i to na własne życzenie.

Miałem okazję rozmawiać jako przedstawiciel NATO, zajmujący się reformą edukacji wojskowej na Ukrainie, z Petro Poroszenką. Robił wrażenie niezwykle inteligentnego, sprawnego, dobrze zorientowanego polityka. Ale jak wielu, którzy wcześniej podzielili jego los, w rozmowie głównie wyłapywał to co dobrze świadczyło o jego działaniach, czekał na pochwały, na potwierdzenie, że zmiany w Ukrainie to zbiór samych sukcesów. A było jak było. Nie wszystko tak wspaniałe jak próbował to zaprezentować w mediach i występując przed międzynarodowymi gremiami Petro Poroszenko.




W moim przekonaniu główne grzechy elit polityczno-rządowych Ukrainy z okresu Petra Poroszenki to jednak zachłyśnięcie się władzą, podejmowanie zbyt wielu zmian jedynie pozornie, niepodjęcie skutecznej walki z korupcją, zupełne odpuszczenie problemu wpływów oligarchów na funkcjonowanie państwa i nieliczenie się z opinią społeczeństwa.


Kiedy 7 czerwca 2014 roku młody, bo 49 letni wówczas polityk ukraiński Petro Poroszenko składał przysięgę po wyborach prezydenckich wydawało się, że to przełomowy moment dla Ukrainy. Nie tylko dla Ukraińców oznaczał zielone światło nadziei.


W kraju od kilku miesięcy trwał konflikt zbrojny. Po aneksji Krymu rozpoczął się dramat w Donbasie. Każdego dnia ginęli żołnierze. Ukraińska armia jak i całe państwo znajdowały się w rozsypce. Jednak ten ważny rok 2014 pomimo utraty Krymu i wojny nie przyniósł rozpaczy i załamania, wręcz przeciwnie obudził w narodzie zryw patriotyzmu, chęć walki o własne terytorium i o lepsza przyszłość Ukrainy.


Moskwa nie spodziewała się ,że działania na wschodzie Ukrainy obudzą tak daleko idące poparcie Ukraińców dla ich władz, obudzą zbiorowy sprzeciw przeciw Rosji, spowodują obudzenie ducha narodowego, konsolidację społeczeństwa i chęć działania dla swojego państwa.


To w takim, z jednej strony wojennym, z drugiej bardzo korzystnym dla przywódcy państwa rozpoczynał swoja prezydenturę Petro Poroszenko.


1.Petro Poroszenko-dobrze przygotowany prezydent-nowoczesny polityk.


Obejmując urząd prezydenta Petro Poroszenko był już przygotowanym politykiem. Miał za sobą sprawowanie urzędu ministra spraw zagranicznych oraz ministra rozwoju gospodarki i handlu, był szefem Rady Bezpieczeństwa Narodowego i Obrony Ukrainy, jednym z przywódców Pomarańczowej Rewolucji, Trzykrotnie uzyskiwał mandat deputowanego do Rady Najwyższej, miał doświadczenie współpracy z najważniejszymi przywódcami Ukrainy, sam działał w różnych ugrupowaniach i tworzył partię polityczną. Ukończył dobre studia na Uniwersytecie w Kijowie, posiada doktorat z zarzadzania. Mówi biegle po angielsku i rosyjsku. Swobodnie włada ukraińskim.


Trudno znaleźć w całej Europie lepiej przygotowanego polityka do sprawowania funkcji prezydenta. Na dodatek jest niezależny finansowo. Obejmując urząd prezydenta należał do bardzo zamożnych przedsiębiorców, bogatych i dobrze prosperujących w kilku branżach. To właśnie Petro Poroszenko był głównym sponsorem kosztów Pomarańczowej Rewolucji.


2.Wyzwania nowego prezydenta z 2014 roku.


Petro Poroszenko po objęciu prezydentury stanął przed wieloma wyzwaniami. Wiele z nich miało charakter polityczny, międzynarodowy i wynikało z prowadzonego konfliktu zbrojnego oraz działań Rosji.


Wiele jednak miało charakter wewnętrzny, które mogły oznaczać zarówno szansę jak i zagrożenia dla Ukrainy. Z cała pewnością sprzyjający był duch, który zapanował w narodzie. Kilkanaście samorzutnie sformowanych batalionów, które z własnej woli poszły na wojnę budzi ogromne zdziwienie, ale to symbol tamtego okresu. Ludzie byli gotowi walczyć i pracować dla Ukrainy bez pieniędzy, oddając własne środki, zdrowie a nawet życie. Nowy prezydent cieszył się ogromnym poparciem i budził duże nadzieje na przyszłość.


Poroszence sprzyjały także inne państwa. Zarówno państwa Unii Europejskiej jak i NATO, szczególnie USA i Kanada włączyły się czynnie we wspieranie Ukrainy w trudnej sytuacji.


Poroszenko szybko najpierw podbił serca Ukraińców a potem przekonał do siebie światowe salony polityczne. Ale wyzwania wewnętrzne nakazywały przede wszystkim przeprowadzenie szybkich skutecznych reform i podjęcie walki z oligarchami, którzy skupili w swoich rękach ogromne majątki i z tylnych siedzeń pociągali za sznurki zarówno polityczne jak i gospodarcze. Pilnym wyzwaniem było tez poprawienie poziomu życia Ukraińców, którzy szczególnie na wsiach i małych miastach przeżywali biedę.


Na pewno wyzwaniem była też 20 procentowa mniejszość pochodzenia rosyjskiego, która odgrywała istotna prorosyjska rolę na wschodzie Ukrainy.


Tych wyzwań, które zastał prezydent Poroszenko było wiele, ale wszystkich z cała pewnością był świadomy od początku i wydawało się, że nikt lepiej od niego nie potrafi sobie z nimi poradzić.


3.Prezydent czy biznesmen?


Od początku było wiadomo, że Petro Poroszenko to jeden z bogatszych Ukraińców, określany jako król czekolady. Ukraina to nie USA. Bogaty prezydent nie znajdzie tu powszechnego zrozumienia. Biedni Ukraińcy mieli od pierwszych dni pewien kłopot z niesamowitym jak na ukraińskie warunki bogactwem Poroszenki Powszechnie znany był jego czekoladowy, funkcjonujący w wielu krajach, koncern Roshen. Na początku prezydenckiej kariery Poroszenko delikatnie cos wypuszczał do mediów na ten temat, a to, ze przekazał sprawy biznesowe komuś innemu, a to,że je zawiesił. Powszechnie było wiadomo, że na Ukrainie wojna, a Roshen działa także w Rosji. Pomimo powszechnego poparcia dla prezydenta nie podobało się to przeciętnemu zjadaczowi szarego chleba. A kiedy Roshen nie znikał, a wprost przeciwnie rozwijał się i powstawały kolejne jego filie, firmy, sklepy w każdym miejscu Ukrainy, społeczeństwo z aplauzu zaczęło przechodzić do milczenia. Tym bardziej, że majątek Petra Poroszenki rósł a jego imperium rozwijało się zdobywając kolejne obszary gospodarki.


Ukraińcy wiedzą, że Petro Poroszenko jest właścicielem stoczni, licznych przesiebiorstw branży motoryzacyjnej, salonów samochodowych. Produkuje samochody ciężarowe i osobowe. Posiada zakłady przetwórstwa owocowo-warzywnego. Jest właścicielem tygodnika „Kommiersant”,serwisu internetowego. Ma prywatna telewizję „5 kanał”. Ten „5 kanał” też Poroszence nie pomógł. Od dawna nazywano go tuba propagandową na każdym kroku podkreślająca sukcesy prezydenta.


Od 2014 roku Petro Poroszenko działał bardzo efektywnie na dwóch polach: politycznym, jako prezydent i biznesowym jako właściciel dużej ilości przedsiębiorstw i ogromnego kapitału.


Ukraińcy choć niezbyt odważnie powtarzali już od co najmniej dwóch lat: my jesteśmy coraz biedniejsi a nasz prezydent się bogaci. Po cichu ludzie wymieniali jako na sto procent pewne dane o wielokrotnie pomnażanym majątku prezydenta w ostatnich latach.


4. Niezdany egzamin czy zachłyśnięcie się władzą?


Trzeba jasno powiedzieć i tak twierdzę od dawna: Petro Poroszenko dość szybko zachłysnął się władzą i pozostawaniem na najwyższym świeczniku. Zrobił wiele,ale jednak zawiódł tez w wielu miejscach. Z ostatecznymi ocenami trzeba poczekać, ale wyborcy jednak czekać nie chcieli.


Prezydentura Petra Poroszenki przyniosła wiele pozytywów Ukrainie. Na zewnątrz w polityce międzynarodowej, która nie była dla Ukrainy łatwa odniósł wiele sukcesów.


Co by nie powiedzieć krytycznego, to jednak trzeba docenić wolę wielu liderów świata do wspierania Ukrainy, proukraiński kurs NATO i Unii Europejskiej, i jeszcze wiele innych.


Ogromne zmiany zaszły także w siłach zbrojnych Ukrainy. W krótkim czasie dokonały one reform i zaczęły dążyć do osiągania standardów NATO. Te zmiany w wojsku, co wynikało z sytuacji wojennej Poroszenko traktował priorytetowo i ma tu wiele sukcesów.

Ale wojsko to tylko jeden z elementów działania w państwie.


To co się nie udało to przeprowadzenie wielu reform, bez których Ukraina nie rozpocznie prawdziwego marszu na Zachód, co jest przecież głównym celem tego państwa.


Ci, którzy znają dobrze Ukrainę wiedza, że choć w mniejszym stopniu może niż 5 lat temu, to jednak nadal jest to kraj opanowany korupcją. Związki władzy z przestępcami są widoczne i powszechnie znane. A poza tym dość powszechnie panujące łapówkarstwo i zwykłe złodziejstwo, wciąż funkcjonuje jako system w państwie na szeroką skalę ,i nie jest to margines nieprawidłowości.


Petro Poroszenko podejmował różne próby walki z oligarchami, ale było to oceniane bardziej jako walki pomiędzy nimi niż skuteczne próby uzdrowienia państwa.


Miałem okazję rozmawiać jako przedstawiciel NATO, zajmujący się reformą edukacji wojskowej na Ukrainie, z Petro Poroszenką. Robił wrażenie niezwykle inteligentnego, sprawnego, dobrze zorientowanego polityka.


Ale jak wielu, którzy wcześniej podzielili jego los, w rozmowie głównie wyłapywał to co dobrze świadczyło o jego działaniach, czekał na pochwały, na potwierdzenie, że zmiany w Ukrainie to zbiór samych sukcesów. A było jak było. Nie wszystko tak wspaniałe jak próbował to zaprezentować w mediach i występując przed międzynarodowymi gremiami Petro Poroszenko.


W moim przekonaniu główne grzechy elit polityczno-rządowych Ukrainy z okresu Petra Poroszenki to jednak zachłyśnięcie się władzą, podejmowanie zbyt wielu zmian pozornych, niepodjęcie skutecznej walki z korupcją i zupełne odpuszczenie problemu wpływów oligarchów na funkcjonowanie państwa, nieliczenie się z opinia społeczeństwa.

Nie wchodzę głębiej w rynki finansowe, zadłużenie państwa itd. Ukraińcy byli już zmęczeni, mieli dość swojej rzeczywistości. Chcą zmiany.


Występowałem publicznie w ostatnich latach wiele razy w Ukrainie. Mówiłem głosno: nikt nie pomoże Ukrainie, jeśli ona sama sobie nie pomoże. Kiedy wskazywałem na braki mały postęp w przeprowadzeniu reform, na zżerającą kraj korupcję, po moich wystąpieniach ludzie podchodzili do mnie i mówili, że oni tez tak myślą, ale boja się o tym głośno mówić.


Obudzony patriotyzm wraz z upływem lat zamieniał się w niedowierzanie władzom, aż skończył się znanym wynikiem wyborczym byłego już prezydenta. O zachłyśnięciu się władzą Poroszenki świadczą też coraz chłodniejsze relacje Ukrainy z Polską Co prawda wynikały one także z niektórych posunięć strony polskiej, ale jednak to Ukrainie bardziej winno zależeć na posiadaniu tak oddanego sojusznika jakim przez wiele lat była Polska. Słuchałem wiele razy Petra Poroszenki na konferencjach międzynarodowych, który dziękując światu za pomoc udzielaną Ukrainie, wymieniał nazwy wielu państw i nawet nie wspomniał o Polsce.


Widział siebie dalej, wyżej? Nie zdawał sobie sprawy z tego, że to przede wszystkim Polska jest strategicznym partnerem dla jego państwa?


Rozbudzane mity UPA i Bandery, które niezależnie od dramatycznej prawdy historycznej, przez wiele lat nieodgrzewane spokojnie drzemały w społecznym niebycie, czy musiały tak mocno zaistnieć akurat teraz? Kiedy w Ukrainie trwa wojna i potrzebni są sojusznicy ? Nikt tak głośno nie krzyczał o udziale Ukrainy do NATO i UE jak Polska.

Miałem wrażenie od dawna, że Petro Poroszenko jednak oderwał się nie tylko od własnego społeczeństwa, ale i od realiów międzynarodowych.


5.Głosowanie „przeciw” a nie „za”.


Wybory prezydenckie w Ukrainie ,ich wyniki pokaują negację wszystkiego i wszystkich, którzy mieli jakikolwiek związek dotąd ze stanem ich państwa. To głosowanie to był zbiorowy protest przeciwko biedzie, korupcji, władzom oligarchów i zakłamaniu władzy.


Kiedy podczas pobytów w Ukrainie pytałem na wsiach, w małych miastach zwykłych ludzi jak im się żyje ich odpowiedzi budziły moje zdumienie. Szczególnie na wschodzie w kraju, ale często i w centrum jest bardzo źle. Bardzo niskie emerytury i pensje ,częsta skraja nędza powodują, że ludzie żyją na granicy ubóstwa.


Mają gaz ale nie ogrzewają nim mieszkań bo nie maja czym zapłacić. Kupują podstawowe produkty, często biorą podstawowe produkty na kredyt. Jeśli ktoś przynosi do domu 3,5 tys. hrywien miesięcznie, gdzie 30 hrywien to jedno Euro ,a ceny nie bardzo odbiegają od polskich to o czym tu mówić? Litr benzyny kosztuje jedno Euro. Benadzieja kończy się pędzeniem bimbru i życiem z dnia na dzień. Ludzie na prowincji maja gdzieś partie i politykę. Chcą włożyć cokolwiek do garnka. Z łzami w oczach mówili mi ,że zimą często chorują im dzieci, a nie maja pieniędzy na leki.


Ludzie maja dość takiego państwa. Kontaktują się z tymi, którzy wyjeżdżają do pracy do Polski. Ci co by nie robili w Polsce przywożą konkretne pieniądze i opowiadają o kraju nad Wisła jak o oazie szczęśliwości. A przecież, jak podkreślają Ukraińcy, zaczynaliśmy w latach 90. od podobnego poziomu. Od Pomarańczowej Rewolucji, Majdanu, wyborów Petra Poroszenki przeszły lata. Czas mija a wyraźnych postępów z punktu widzenia zwykłego człowieka nie widać. A więc naród powiedział: ’dość’ i zagłosował nie „za”, ale „przeciw”. Przeciw takiemu życiu i takiemu działaniu władzy.


6. Nowy prezydent – nadzieja, szansa czy zdecydowane zagrożenie?


To oczywiste, że nowy prezydent Wołodymyr Zełenski nie ma żadnych szans w porównaniach do Petra Poroszenki. Co prawda prawnik, ale bez prawniczego doświadczenia. Podobno współwłaściciel małego przedsiębiorstwa producenckiego, ale bez żadnych doświadczeń w kierowaniu i zarządzaniu. Od 2017 roku w partii „Słuha narodu”, ale bez doświadczenia z działania politycznego.


Można by tak wyliczać dłużej, ale raczej koncentrując się dlaczego nie spełnia kryteriów, które powinny być istotne dla prezydenta, a nie na jego zaletach. Aktor, komik, człowiek, który nie istniał politycznie aż do wyborów prezydenckich. Cóż, a może właśnie takiego prezydenta, bez powiazań, powikłań potrzebują Ukraińcy? Słychać już, że stoi za nim ktoś z oligarchów, ze trzeba się liczyć z pociąganiem za sznurki z tylnego siedzenia. Pożyjemy, zobaczymy. Jedno jest pozytywne. To były uczciwe wybory. I to jest ogromny sukces Ukrainy. Jeszcze kilka lat temu znalazłby się sposób, aby wygrał ten kto ma wygrać.


Ta zmiana to ogromny postęp w demokracji ukraińskiej. Przed Ukraina jeszcze długa droga w marszu na Zachód. Obrali dobry kierunek, co wiemy my, którzy kiedyś też zaczynaliśmy podobny marsz. Jestem przekonany, że nowy prezydent nie zejdzie z tej drogi. I być może uda mu się to, czego nie był w stanie albo nie chciał zrobić jego poprzednik. Sytuacja łatwa nie jest. Przed Ukrainą jeszcze jedne ważne wybory w tym roku, parlamentarne. I one dopiero wskażą kto rządzi naprawdę i jakie ma możliwości.

Autor: Bogusław Pacek

Ostatnio opublikowane:
  • YouTube
  • Twitter Ikona społeczna
  • Facebook Social Ikona