Czy jest szansa na wiosnę?

New York Time (grudzień 2018 r) cytuje wypowiedź Stuarta E. Eizenstata (byłego wiceministra finansów USA) – „Polska ignoruje w całej rozciągłości zobowiązania jakich się dobrowolnie podjęła podpisując w 1998 roku Zasady Waszyngtońskie”[i]. Podpisując te zasady, Polska, z własnej woli, zobowiązała się między innymi do:

  • zachęcania przedwojennych właścicieli i ich spadkobierców do ujawnienia swojej tożsamości i występowania z roszczeniami do dzieł skonfiskowanych przez nazistów

  • starań by upowszechnić wiadomość o zidentyfikowanym wartościowym artystycznie obiekcie skonfiskowanym przez nazistów i nierestytuowanym, tak aby ułatwić odnalezienie jego przedwojennych właścicieli lub ich spadkobierców

  • starania o utworzenie centralnego rejestru takich danych

I najważniejszy dzisiaj punkt, jaki podpisała Polska, brzmi:

  • jeśli niemożliwe jest odnalezienie przedwojennych właścicieli dzieł skonfiskowanych przez nazistów ani ich spadkobierców, winno się niezwłocznie podjąć kroki pozwalające na sprawiedliwe i satysfakcjonujące rozwiązanie problemu[ii]

Jak zatem Polska rozumie „sprawiedliwe i satysfakcjonujące rozwiązanie problemu”?


Premier M. Morawiecki zdecydowanie podaje: Chcę to jasno podkreślić: nie ma obecnie tego tematu. Polska jest pod tym względem całkowicie bezpieczna. Polska była ofiarą, a nie katem. I przede wszystkim to Niemcy nigdy nie zrekompensowały Polsce strat, które spowodowała zbrodnicza polityka III Rzeszy - oświadczył szef rządu.[iii]


Kiedy polityk bez wahania podaje takie informacje a jednocześnie nie tak dawny raport Najwyższej Izby Kontroli opisuje stan naszych prac w zakresie restytucji dzieł sztuki stwierdzając między innymi, że „W latach 2011–2016 proces odzyskiwania przez Polskę utraconych dzieł sztuki nie był prawidłowo zorganizowany i systemowo finansowany. Ponadto do dnia zakończenia kontroli MKiDN nie wyegzekwowało przeprowadzenia przez muzea weryfikacji danych stanowiących podstawę wpisów do „Bazy strat wojennych”. [iv] to znaczy to jasno - podpis Polski pod zasadami waszyngtońskimi nie ma żadnej wartości.


Cytowany tu wcześniej już Stuart E. Eizenstat zastrzegł w rozmowie z Deutsche Welle, że Polska „w żadnym przypadku nie jest odpowiedzialna za grabieże”. – Wydaje się jednak, że w polskich zbiorach mogą być zrabowane podczas wojny holenderskie obrazy. Polska stoi na stanowisku, że jedynym problemem są dzieła sztuki utracone przez nią – mówił amerykański polityk. Polska powinna spojrzeć szerzej na Zasady Waszyngtońskie i sprawdzić swoje zbiory, by być może znaleźć przedmioty, których – jak podkreślam – nie ukradła, lecz które mogły znaleźć się w jej muzeach w wyniku prywatnych transakcji – wyjaśnił amerykański polityk[v].


Słysząc takie zapewnienia M. Morawieckiego, znając wyniki raportu Najwyższej Izby Kontroli o odzyskiwaniu utraconych dzieł sztuki[vi] postanowiłam zatem uzyskać informacje bezpośrednio od muzeów i instytucji zajmujących się muzealiami, w tym również do Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego. Wszystkie instytucje udzieliły mi wyczerpującej informacji zwrotnej co niewątpliwie jest dowodem na to, że tzw. zwykły szary podatnik jakim jestem, jest traktowany z zachowaniem standardów jakie należy oczekiwać od państwowych instytucji.


Żródło: nik.gov.pl


Z uzyskanych informacji wynika jasno, że muzea prowadzą badania nad proweniencją zbiorów. W trakcie tych badań ustalane są pewne błędy i za zgodą Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego są one porządkowane. Na podstawie tych samych informacji wiemy, że w 2019 roku Muzea wciąż posiadają obiekty, których pochodzenie nie jest znane a ustalenie poprzednich właścicieli jest bardzo trudne lub wręcz niemożliwe[vii]. Jedno z muzeów podało mi informację, że zajmuje się wyłącznie własnymi stratami wojennymi, natomiast pytania w sprawie innych roszczeń należy kierować do Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego [viii]. Nie mając spójnej, kompletnej bazy danych na temat strat wojennych (a i również też powojennych) ograniczanie się przez muzea do poszukiwań jedynie własnych strat wojennych powoduje, że starania muzeów są multiplikowane i cały proces badania proweniencji, w skali kraju, staje się mniej efektywny.


Przypomina to nieco wnioski pokontrolne NIK-u, który wskazał na nieprawidłowości wynikające z jednoczesnych działań Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego oraz Ministerstwa Spraw Zagranicznych – cytując: W latach 2011–2016 w skontrolowanych Ministerstwach nie opracowano wewnątrzresortowych dokumentów określających zasady współpracy i kompetencji poszczególnych komórek organizacyjnych zajmujących się odzyskiwaniem utraconych dzieł sztuki. Nie wprowadzono również sformalizowanych uregulowań opisujących tryb i sposób działania w ramach postępowań restytucyjnych.[ix] Jeśli zatem nie było takich dokumentów na poziomie wspomnianych ministerstw to czy na poziomie muzeów ma miejsce jakakolwiek współpraca? Zwłaszcza gdy raport pokontrolny NIKu podaje dalej: Ponadto do dnia zakończenia kontroli MKiDN nie wyegzekwowało przeprowadzenia przez muzea weryfikacji danych przesłanych w latach 90. XX w., a stanowiących podstawę wpisów do „Bazy strat wojennych”. [x]


Z informacji uzyskanych bezpośrednio od muzeów wynika, że nie wszystkie mają pełną dokumentację posiadanych zbiorów. Częściowo dokumentacja ta uległa zniszczeniu podczas wojny ponieważ dokumentacja była przekazywana do Archiwum Państwowego. Z tego powodu, muzea posiadają obiekty, których historii nie znają.


O ile Ministerstwo Kultury oficjalnie podaje informację o konieczności budowania „Bazy strat wojennych” o tyle wydaje się nie widzieć potrzeby zcentralizowania działań mających na celu zbudowanie jednolitej wspólnej bazy obiektów kultury, których pochodzenie nie jest znane a które jest na stanie instytucji podlegających pod Ministerstwo Kultury. Owszem, w jednym z działań ministerstwa w 2019 roku jest rozpisany w 2018 roku konkurs na Badanie Strat Wojennych. W regulaminie konkursu czytamy: „Pośrednim celem programu ma być również weryfikacja aktualnych zasobów pod kątem obecności ewentualnych strat wojennych innych instytucji/podmiotów z kraju lub z zagranicy, a także skompletowanie przez instytucje rozproszonej dotąd dokumentacji koniecznej do badań historii kolekcji”[xi].


Słowo „pośredni” zapewnia podatników, że ten cel nie ma większego znaczenia dla Ministerstwa Kultury.


Czy zatem nie byłoby zasadnym utworzenie bazy danych obiektów, których historia i pochodzenie nie są znane? Czy upublicznienie takich informacji nie byłoby odpowiedzią na jeden z podpisanych punktów zasad waszyngtońskich który to brzmi: „zobowiązujemy się do starań by upowszechnić wiadomość o zidentyfikowanym wartościowym artystycznie obiekcie skonfiskowanym przez nazistów i nierestytuowanym, tak aby ułatwić odnalezienie jego przedwojennych właścicieli lub ich spadkobierców”.


Jeśli muzeum lub inna instytucja będąca w posiadaniu obiektu, którego historii nie zna a data powstania tego obiektu wskazuje na okres przedwojenny to czy możemy z całą pewnością wykluczyć, że obiekt ten nie należy do osoby prywatnej lub prawnej, która utraciła go w trakcie wojny lub w okresie komunizmu?


Skierowałam również pytania do Ministerstwa Kultury odnośnie eksponowanych obrazów i innych wartościowych obiektów, które na co dzień znajdują się w budynkach Ministerstwa. W odpowiedzi uzyskałam informację, m.in. że „dzieła wypożyczane z muzeów do dekoracji urzędów publicznych są to obiekty, które prezentują niższą wartość ekspozycyjną i na co dzień zasadniczo pozostają w magazynach muzealnych. Innymi słowy nie są to obiekty najwyższej klasy, które faktycznie uszczupliłyby ofertę wystawienniczą muzeów.”[xii] Czy zatem zasadnym jest zatem w ogóle przeznaczanie pieniędzy państwowych na zakup obiektów o niższej wartości muzealnej, które są składowane w magazynach? Ponadto w Ministerstwie Kultury znajduje się część zabytkowych mebli, która nie ma udokumentowanej proweniencji. Obiekty te znalazły się w zasobach Ministerstwa w latach 60-tych i 70-ych XX wieku i z powodu braku standardów dokumentacji nie mają udokumentowanego pochodzenia.


Wspominany tu raport NIK podaje: „Ponad 70 lat od zakończenia II wojny światowej Państwo Polskie nie wypracowało procedur, mechanizmów i instrumentów, które pozwoliłyby na pełne skatalogowanie utraconych w wyniku działań wojennych dóbr kultury oraz na skuteczne i efektywne ich odzyskiwanie.” [xiii]


A gdyby Ministerstwo zainicjowało akcję mającą na celu udostępnienie na szeroką skalę - ruchomych obiektów muzealnych oraz dzieł sztuki, których pochodzenia nie znają muzea, kościoły czy inne instytucje dysponujące dzisiaj tymi obiektami? Czy zamiast realizacji wielu pojedynczych konkursów czy działań – nie powinno stworzyć niezależnej instytucji, zajmującą się identyfikacją obiektów bez zbadanej proweniencji oraz współpracą z domami aukcyjnymi, galeriami, marszandami, policją oraz instytucjami zagranicznymi? Czy zamiast nieudolnie budować Bazę strat wojennych, rzeczywiście nie powinien być to projekt przeprowadzony według standardów zarządzania projektami? Czy nieudana od samego początku idea scentralizowania tych działań wewnątrz Ministerstwa, które nie dysponuje wystarczającym zapleczem by prowadzić takie działania w sposób skuteczny i odpowiadający światowym trendom w tym obszarze nie jest wystarczającym argumentem by stawić czoła historii a nie nieustannie okopywać się tylko w na pozycji niczemu winnej ofiary? O ile współczesna sztuka i kultura ma się nieźle to jednak ten okres który dotyczy wojny i czasów powojennych jest traktowany jak ubogi krewny. Gdzieś spychamy tę część historii do magazynów i pokrywamy kurzem. Może czas na coming out?

Autor: Ewelina Słowińska

[i] https://www.nytimes.com/2018/11/26/arts/design/five-countries-slow-to-address-nazi-looted-art-us-expert-says.html

[ii] https://www.nimoz.pl/files//articles/88/Zasady_Konferencji_Waszyngtonskiej.pdf

[iii] https://wiadomosci.onet.pl/kraj/mateusz-morawiecki-dla-pap-sprawa-zwrotu-mienia-obywatelom-amerykanskim-pochodzenia/5hfkc3n

[iv] ODZYSKIWANIE UTRACONYCH DZIEŁ SZTUKI – Informacja o wynikach kontroli NIK - KNO.410.006.00.2016 Nr ewid. 203/2016/P/16/024/KNO

[v] https://www.dw.com/pl/usa-zwrot-zrabowanych-dzieł-sztuki-jest-zbyt-powolny/a-46460066?maca=pl-EMail-sharing

[vi] https://www.nik.gov.pl/aktualnosci/nik-o-odzyskiwaniu-utraconych-dziel-sztuki.html

[vii] Korespondencja prywatna z muzeum wpisanym do Rejestru Muzeów.

[viii] Korespondencja prywatna z muzeum wpisanym do Rejestru Muzeów.

[ix] https://www.nik.gov.pl/aktualnosci/nik-o-odzyskiwaniu-utraconych-dziel-sztuki.html

[x] https://www.nik.gov.pl/aktualnosci/nik-o-odzyskiwaniu-utraconych-dziel-sztuki.html

[xi]www.mkidn.gov.pl/media/po2019/Regulaminy%20i%20wytyczne/20181029_REG_Programy_2019_Badanie_polskich_strat_wojennych__publikacja_PDF.pdf

[xii] [xii] Korespondencja prywatna z MKiDN

[xiii] [xiii] https://www.nik.gov.pl/aktualnosci/nik-o-odzyskiwaniu-utraconych-dziel-sztuki.html

Ostatnio opublikowane:
  • YouTube
  • Twitter Ikona społeczna
  • Facebook Social Ikona