O co chodzi w kryzysie polsko-irańskim?

11 stycznia b.r. sekretarz stanu USA Mike Pompeo oświadczył, że w dniach 13-14 lutego odbędzie się w Warszawie międzynarodowa konferencja dotycząca bezpieczeństwa na Bliskim Wschodzie. Nie byłoby w tym nic specjalnego, gdyby nie fakt, że została ona odebrana przez rząd irański jako akt wrogości wobec tego kraju.


Fot.: pixabay.com


Iran wystosował ostrą notę protestacyjną, wezwał polskiego chargé d’affeires do MSZ i odwołał planowany na koniec stycznia Festiwal Filmu Polskiego w Teheranie. Równocześnie szef irańskiego MSZ Mohammad Dżawad Zarif stwierdził, że Polska stała się gospodarzem antyirańskiego cyrku i zagroził podjęciem stosownych kroków odwetowych. W sposób naturalny nasuwa się pytanie, dlaczego reakcja Iranu była tak gwałtowna?


Aby odpowiedzieć na to pytanie należy w pierwszej kolejności zwrócić uwagę na to, kto weźmie udział w konferencji, i czego dokładnie ma ona dotyczyć. Pomimo oficjalnych zapewnień polskich władz, że konferencja nie ma charakteru antyirańskiego należy zauważyć, że jej współgospodarzem będą Stany Zjednoczone, z którym Iran nie utrzymuje stosunków dyplomatycznych od 1979 r. Tym większe zdumienie budzi fakt, że jako pierwszy o jej organizacji poinformował na antenie telewizji Fox News amerykański sekretarz stanu. Stwierdził on m.in., że w konferencji wezmą udział przedstawiciele państw z Europy, Azji i Afryki, zaś dotyczyć będzie ona bezpieczeństwa i stabilności na Bliskim Wschodzie. Dodał też, że szczyt „zawierać będzie ważny element, który zapewni, że Iran nie będzie miał destabilizującego wpływu na tę część świata”.


Informacja amerykańskiego sekretarza stanu o konferencji w Warszawie była wielkim zaskoczeniem także dla polskiej opinii publicznej, gdyż komunikat polskiego MSZ pojawił się już po zapowiedzi Mike’a Pompeo. Niemal w tym samym momencie zareagował irański minister spraw zagranicznych. Islamska Republika Iranu uważa, że szczyt będzie stronniczy, skoro będą w nim brały udział Stany Zjednoczone, najpewniej także Izrael czy Arabia Saudyjska, a główny zainteresowany, Iran w ogóle nie zostanie zaproszony. Atmosferę podgrzewają wypowiedzi amerykańskiego sekretarza stanu, sugerującego, że źródłem destabilizacji na Bliskim Wschodzie jest właśnie Iran.


Decyzja o zorganizowaniu międzynarodowej konferencji w Warszawie zbiega się z zapowiedziami prezydenta Donalda Trumpa o wycofaniu wojsk USA z Syrii. Budzi to poważny niepokój amerykańskich sojuszników w regionie, zwłaszcza Arabii Saudyjskiej i Izraela, które całkiem słusznie obawiają się, że wygrana przez prezydenta Baszara Al-Asada wojna domowa w Syrii, wzmocni wpływy Iranu w regionie, i zapewni mu poprzez Irak i Syrię dostęp do Morza Śródziemnego, a także do Libanu, gdzie aktywnie działa finansowany przez Iran szyicki Hezbollah. Choć Amerykanie zmuszani są do zmiany swojej strategi względem Bliskiego Wschodu, wciąż starają się zapewniać swoich sojuszników w regionie, że mogą na nich polegać. Konferencja w Warszawie ma pokazać, że Bliski Wschód nadal jest ważny dla USA i że ten kraj będzie bronił interesów swoich sojuszników. Potwierdza to także wizyta Mike’a Pompeo, która miała miejsce w dniach 9-14 stycznia. Amerykański sekretarz stanu odwiedził w tym czasie osiem krajów arabskich, gdzie spotykał się z tamtejszymi przywódcami i rozmawiał o bezpieczeństwie w regionie.


Trudno w tej chwili przewidzieć, jak planowana konferencja miałaby wyglądać. Nie wiemy, czy do udziału w dyskusji zostaną zaproszone Syria, Rosja i te kraje, które sprzeciwiają się amerykańskiej polityce. Jest to ważne o tyle, że trudno mówić o bezpieczeństwie na Bliskim Wschodzie bez udziału wspomnianych rządów. Wiele wskazuje na to, że na szczycie będzie mowa o Iranie, ale przedstawiciel tego państwa nie zostanie nawet zaproszony. W takim świetle wszelkie obawy Irańczyków o wydźwięk samej konferencji stają się bardziej uzasadnione.


Autor: Marcin Chrobak (iranistyka, Uniwersytet Jagielloński)


Warszawska Konferencja w polskiej debacie – spotkanie w Kawiarni Literackiej


Jaki wpływ będzie miała konferencja na postrzeganie Polski w Iranie i na Bliskim Wschodzie? Czy nasz kraj może dzięki tej konferencji cokolwiek osiągnąć? I naturalnie, jak dalej toczyć się będą relacje polsko-irańskie, które do tego momentu choć niezbyt aktywne, to jednak pozostawały przyjazne. Oto pytania, nad którymi głowi się wielu ekspertów. Sprawą także interesuje się spora część społeczeństwa polskiego. Nic więc dziwnego, że mnożą się spekulacje na temat tego, jak rozwinie się dalsza sytuacja. Zakład Iranistyki UJ we współpracy z Kołem Naukowym Iranistyki UJ i Pracownią Interdyscyplinarnych Badań Eurazjatyckich UJ organizuje w Krakowie spotkanie, w czasie którego postawione zostaną m.in. wspomniane wyżej pytania. Już w najbliższą środę, tj. 23 stycznia, w Kawiarni Literackiej (ul. Krakowska 41), o godzinie 18:30, specjaliści ds. Iranu spróbują przybliżyć te zagadnienia polskiemu odbiorcy.


Gośćmi będą m.in.

[if !supportLists]• prof. dr hab. Anna Krasnowolska – pracownik Zakładu Iranistyki UJ, filolog i literaturoznawca

[if !supportLists]• dr Karolina Rakowiecka-Asgari – pracownik Zakładu Iranistyki UJ, filolog i literaturoznawca.

[if !supportLists]•dr Marcin Rzepka – filolog, adiunkt Wydziału Historii i Dziedzictwa Kulturowego Uniwersytetu Papieskiego im. Jana Pawła II.

[if !supportLists]• były konsul RP w Kabulu Marcin Krzyżanowski


Na wydarzenie wszystkich zainteresowanych serdecznie zapraszają organizatorzy.

Ostatnio opublikowane:
  • YouTube
  • Twitter Ikona społeczna
  • Facebook Social Ikona