Okręty podwodne jako element militarnego odstraszania

"Strategiczny Przegląd Obronny 2017" oraz "Strategiczna Koncepcja Bezpieczeństwa Morskiego RP", jednym głosem za zasadnością tworzenia na Morzu Bałtyckim własnych narodowych sił odstraszania, opartych na klasycznych okrętach podwodnych. Suwerenność polityki obronnej Polski i wsparcie dla potencjału obronnego sił NATO.

Fot.: mon.gov.pl

Publiczna debata dotycząca wniosków jakie opublikowano w rezultacie Strategicznego Przeglądu Obronnego 2017 (SPO) spolaryzowała jej uczestników i stała się impulsem do analiz i komentarzy podejmowanych przez indywidualnych ekspertów jak i przez fundacje czy też instytucje naukowe specjalizujące się w dziedzinie bezpieczeństwa. Tematem szczególnie gorącym stał się program modernizacji Marynarki Wojennej, a właściwie propozycja jego redefiniowania. Kontrowersje zogniskowały się wokół przewartościowania roli i miejsca Marynarki Wojennej w systemie obronnym państwa. Konkretnie, pojawiła się propozycja oparcia zdolności bojowych morskiego rodzaju Sił Zbrojnych na posiadaniu okrętów podwodnych uzbrojonych w manewrujące pociski rakietowe (Naval Cruise Missile - NCM). Wywołała ona burzliwe dyskusje, zwłaszcza w kręgach tak zwanych "tradycjonalistów sztuki wojennej" przyzwyczajonych do sprawdzonych w czasie drugiej wojny światowej niezwykle prostych rozwiązań: "okręt podwodny, peryskop plus torpedy". Były zastępca dowódcy Marynarki Wojennej - Szef Sztabu (kontradmirał Ryszard Demczuk) już w 2012 roku opublikował w kwartalniku Bellona (nr 4/2012, str. 120) artykuł pod tytułem: "Przyszłość Marynarki Wojennej w świetle wyzwań XXI wieku". Podjął w nim, wówczas zapewne jeszcze zbyt nowatorski temat dotyczący nowej roli okrętów podwodnych, w którym prognozował: "Innym sposobem na zwiększenie zdolności bojowych w tej dziedzinie może być pozyskanie okrętów podwodnych wyposażonych w manewrujące kierowane pociski rakietowe". Artykuł nie przebił się z odważnymi postulatami i pozostał niezauważony. W tym czasie królowała bowiem koncepcja, określana mianem tak zwanego "przeskoku generacyjnego" w Siłach Zbrojnych, gdzie "totalna dronyzacja" pola walki (głównie bezzałogowe statki powietrzne) zdawała się być remedium na wszelkie bolączki.


W Sztabie Generalnym budowano projekcję sił Marynarki Wojennej opartą na okrętach patrolowych (trzy okręty) oraz okrętach obrony wybrzeża (trzy okręty). Rosjanie już w tym czasie przygotowywali się do praktycznej prezentacji siły i pokazu zdolności, jakie daje posiadanie okrętów podwodnych uzbrojonych w kierowane pociski manewrujące. Pierwsze bojowe użycie rakietowych pocisków manewrujących z rosyjskiego okrętu podwodnego odbyło się pod koniec 2015 roku. Celem były obiekty położone na północy Syrii, zaś okręt podwodny w momencie odpalenia rakiet znajdował się we wschodniej części Morza Śródziemnego. Nawet najbardziej przewidujący analitycy doznali po tym spektakularnym wydarzeniu szoku. Nikt nie był bowiem przygotowany na taki scenariusz, jaki zaprezentowany został przez Rosjan. Kolejne uderzenia jakie rosyjskie siły morskie wykonały na cele w Syrii, wykorzystując okręty pod-wodne jako platformy nosiciele rakietowych pocisków manewrujących, miały miejsce połowie 2017 roku. Aż pięć lat musiało upłynąć, aby zagadnienie manewrujących pocisków rakietowych stanowiących uzbrojenie nowoczesnych okrętów podwodnych, o których pisał ówczesny Szef Sztabu Marynarki Wojennej, powróciło już jako realna koncepcja odstraszania zawarta we wnioskach z "SPO edycji 2017". Zespół powołany przez wiceministra Tomasza Szatkowskiego i pracujący pod jego kierunkiem wykazał się nowatorstwem i profesjonalną wiedzą analityczną. Zgodnie z wnioskami z SPO, w obszarze rozwoju sił Marynarki Wojennej zdecydowano się na: "Stworzenie zintegrowanego systemu antydostępowego na Bałtyku opartego na nowych okrę-tach podwodnych, wzmocnionych Nadbrzeżnych Dywizjonach Rakietowych, nowoczesnych technikach walki minowej i lotnictwie. Przewiduje się pozyskanie co najmniej czterech okrętów podwodnych nowego typu wyposażonych m.in. w rakiety manewrujące. Mają one stanowić główny oręż MW RP". W ramach SPO eksperci dokonali właściwej oceny środowiska bezpie-czeństwa, pokazując też główne wyzwania i zagrożenia, jakie z tego wynikają dla Sił Zbrojnych RP. Należy docenić ten istotny aspekt, gdzie Marynarka Wojenna zyskała w tej koncepcji nowe zdolności poprzez przejęcie tak kluczowych dla obronności zadań jak "militarne odstraszanie". Wiąże się to z posiadaniem okrętów, które pozostając niewidzialne i niewykrywalne dla prze-ciwnika mogą pozostawać poza zasięgiem jego środków rażenia oraz generować permanentne zagrożenie, trzymając w szachu jego decyzje co do chęci agresji. Po raz pierwszy w historii ist-nienia Polskiej Marynarki Wojennej może ona mieć szansę posiadać takie okręty, których zna-czenie w koncepcji obronnej będzie miało wymiar strategiczny. Zapewniłoby to nie tylko Polsce suwerenność w wykorzystaniu narzędzi militarnego odstraszania, ale też i podniosłoby rangę jako państwa wiarygodnego, które wnosi istotny wkład do potencjału bojowego sojuszu. Warto w tym miejscu zaznaczyć, że w "Strategicznej Koncepcji Bezpieczeństwa Morskiego RP" (SKBM RP - Biuro Bezpieczeństwa Narodowego), opracowanej w 2017 roku, pojawiło się następujące stwierdzenie: "Próby tworzenia na Morzu Bałtyckim narodowych sił odstraszania opartych na okrętach podwodnych o napędzie klasycznym należy uznać za zasadne".


Niezrozumiałym pozostaje dlatego też fakt, że tak z poważnych "Think Tanków" jak też z ośrodków eksperckich, skupiających jakby się wydawało fachowców i wytrawnych badaczy sztuki wojennej, czasem płyną te same klasyczne przekazy o wyższości "torpedy" nad "kierowanym manewrują-cym pociskiem rakietowym". Przypomina to dobrze znany scenariusz z okresu międzywojenne-go, gdzie polska koncepcja obronna oparta na kawalerii wyposażonej w szable i kawalerzystach dosiadających koni miała się skutecznie przeciwstawić zagonom mobilnych wojsk pancernych przeciwnika, napędzanych dla odmiany końmi mechanicznymi. Analiza działań prowadzonych w Syrii, jak też wnioski uzyskane z przebiegu ćwiczenia "Zapad 2017", pozwalają poprawnie weryfikować tezy wynikające z ubiegłorocznego SPO. Dokładna obserwacja wydarzeń związanych z bojowym użyciem, bądź też z wprowadzeniem na uzbrojenie kierowanych manewrujących pocisków rakietowych przenoszonych na pokładach okrętów podwodnych, pozwala na sformułowanie tezy, że klub posiadaczy tego typu broni przestał być hermetyczny i poszerzył się o paru znaczących graczy. Co więcej, nie jest to już dzisiaj taka broń, na którą stać jedynie ekskluzywnych przedstawicieli z listy potęg politycznych i gospodarczych. Jedynie w 2017 roku odnotowano takie nasilenie aktywności w obszarze okrętów podwodnych wykorzystywanych jako platformy wyposażone w broń odstraszania, że nie sposób przejść obojętnie wokół tendencji, która dzisiaj wydaje się być już konieczną do implementacji i która jak pokazują przedstawione poniżej przykłady, w wielu siłach morskich już trwa. Sekwencja zdarzeń, jakie rozegrały się tylko w ostatnim roku potwierdza znaczenie okrętów podwodnych w koncepcji militarnego odstraszania.

10 styczeń 2017 Marynarka Wojenna Pakistanu przeprowadziła udaną próbę wystrzelenia z okrętu podwodnego kierowanego manewrującego pocisku rakietowego typu Babur-3. Miało to miejsce zaledwie w niecały miesiąc po tym, jak Indie przeprowadziły próbę własnego pocisku kierowanego typu Agni-V.

14 luty 2017 Indie ogłosiły gotowość operacyjnego użycia pocisków balistycznych z głowicami jądrowymi, które przenoszone są na okrętach podwodnych. Nowe pociski balistyczne mają zasięg do 3500 kilometrów.

14 - 16 luty 2017 Marynarka Wojenna Stanów Zjednoczonych przeprowadziła w dniach od 14 do 16 lutego 2017 roku cztery udane starty balistycznych pocisków typu Trident II D5, które odbyły się z przebywającego w zanurzeniu na wodach Pacyfiku okręty podwodnego o napędzie atomowym, typu Ohio.

28 luty 2017 Marynarka Wojenna Wietnamu wcieliła do służby szósty okręt podwodny typu KILO, dostarczony w ramach kontraktu zawartego w 2009 roku z Rosją. Okręty podwodne uzbrojone są w torpedy, miny i kierowane manewrujące pociski rakietowe typu 3M54 Klub-S. Manewru-jące pociski rakietowe wystrzeliwane z wyrzutni zanurzonego okrętu podwodnego wpisują się w koncepcję odstraszania w regionie, gdzie Chiny prowadzą ekspansywną politykę budowania wpływów w południowych obszarach Morza Chińskiego.

03 maj 2017 Iran przeprowadził drugą udaną próbę odpalenia kierowanego manewrującego pocisku z zanurzonego okrętu podwodnego typu Yono.


31 maj 2017 Rosyjska fregata "Admirał Essen" i okręt podwodny "Krasnodar" przeprowadziły atak z użyciem pocisków manewrujących, którego celem były obiekty Państwa Islamskiego (IS) w rejonie miasta Palmira w Syrii. Po raz kolejny użyto więc rakiet o zasięgu ponad 1500 km. Łącznie wystrzelono cztery pociski manewrujące Kalibr. Rosyjskie okręty znajdowały się w czasie prowadzenia ostrzału we wschodniej części Morza Śródziemnego.

23 czerwca 2017 Rosyjskie ministerstwo obrony poinformowało o wykonaniu przez okręty Eskadry Śródziemnomorskiej kolejnego ataku rakietami manewrującymi systemu "Kalibr" na obiekty zajmowane przez bojowników tzw. państwa islamskiego w Syrii. Pociski wystrzelono z okrętu podwodnego "Krasnodar" (projektu 636.6 typu Warszawianka) oraz dwóch okrętów nawodnych: fregaty "Admirał Essen" i fregaty "Admirał Grigorowicz (obie projektu 11356).

27 czerwca 2017 Rosyjska Flota Północna przeprowadziła udaną próbę wystrzelenia międzykontynentalnego pocisku balistycznego Buława. Odpalenie przeprowadzono z pokładu okrętu podwodnego "Jurij Dołgorukij" na Morzu Barentsa. Okręt przenosi na pokładzie sześć głowic nuklearnych. Zasięg kierowanego pocisku wynosi około 5770 mil morskich (9300 km).


1 Sierpnia 2017 Wywiad wojskowy USA odnotował niezwykle wysoką aktywność w działalności sił podwodnych Korei Północnej. Odnotowano kilka lądowych testów odpalenia kierowanych pocisków manewrujących, przeznaczonych jako uzbrojenie okrętów podwodnych. Trzy próby przeprowadzono w stoczni wojennej Sinpo.

10 sierpnia 2017 Ambasador Indonezji w Rosji Wahid Supriyadi poinformował media o toczących się rozmowach w sprawie pozyskania dla indonezyjskiej marynarki wojennej okrętów podwodnych projektu 636 typu Warszawianka. Indonezyjczycy chcą, by te jednostki były uzbrojone w rakietowy system Kalibr, pozwalający m.in. na odpalanie rakiet manewrujących 3M14 o zasięgu ponad 2000 km.

12 sierpnia 2017 Rosja zademonstrowała zdolności bojowe dysponując rakietami manewrującymi na Morzu Śródziemnym. Zgodnie z planami rosyjskiego ministerstwa obrony w dniu 15 sierpnia 2017 roku na Morzu Śródziemnym i Morzu Kaspijskim odbyły się manewry. Rosyjskie okręty pod-wodne i nawodne miały wtedy możliwość jednoczesnego odpalenia ponad czterdziestu rakiet manewrujących systemu Kalibr.

14 września 2017 Rosja zaatakowała w czwartek pociskami manewrującymi wystrzelonymi z dwóch okrętów podwodnych obiekty Państwa Islamskiego (IS) na przedmieściach Dajr azZaur w Syrii. O ostrzale poinformowało rosyjskie ministerstwo obrony. Ostrzał był wymierzony w punkty do-wodzenia i łączności, składy amunicji i broni na południowo-wschodnich przedmieściach Dajr azZaur będących pod kontrolą IS. Okręty podwodne, z których wystrzelono siedem rakiet Kalibr, znajdowały się we wschodniej części Morza Śródziemnego.

16 września 2017 Indie wyraziły zainteresowanie zakupem rosyjskich pocisków manewrujących Kalibr, które skutecznie wykorzystano przeciw Daesh w Syrii. Był to jeden z tematów rozmów indyjsko-rosyjskich z prezydentem Rosji Władimirem Putinem, podczas jego październikowej wizyty w Dehli. Jest to element szerszego trendu wzrostu atrakcyjności eksportowej uzbrojenia produkowanego przez Moskwę po rozpoczęciu interwencji w Syrii.


22 września 2017 Rosja zaatakowała w piątek rakietami manewrującymi "Kalibr", wystrzelonymi z okrętów podwodnych, dżihadystycznych bojowników w prowincji Idlib na północy Syrii. Rakiety wystrzelono z okrętów podwodnych znajdujących się na Morzu Śródziemnym.

24 września 2017 Kolejne "Kalibry" wystrzelono w kierunku Syrii z okrętu podwodnego. Rosjanie po raz kolejny pokazali, że Syria jest dla nich poligonem rakietowym. Wcześniej takie strzelania przeprowadził "Rostowna-Donu" (8 grudnia 2015 r.), "Krasnodar" (w maju i czerwcu 2017 r.) oraz "Kołpino" (17 września 2017 r. z wykorzystaniem aż siedmiu rakiet). Strategiczny Przegląd Obronny 2017, podobnie jak Strategiczna Koncepcja Bezpieczeństwa Morskiego, został przeprowadzony w takim momencie, że pozwoliło to na dokonanie rzetelnej oceny i przeglądu potrzeb. Wnioski płynące z SPO wpisują się w założenia reformy mającej na celu poprawę zdolności obronnych Polski. Bardzo dobrze się stało, że postuluje się powrót do tradycyjnych dowództw Rodzajów Sił Zbrojnych - w tym do odtworzenia Dowództwa Marynarki Wojennej w Gdyni.


Wprowadzenie reformy systemu dowodzenia jest w wojsku oczekiwane przez wszystkich i na wszystkich szczeblach dowodzenia, tak przez dowódców, jak i przez żołnierzy. Byłoby dobrze, aby na 100-lecie odtworzenia Marynarki Wojennej, dowodzenie flotyllami i dywizjonami odbywało się już z dowództwa w Gdyni. Byłoby jeszcze lepiej, gdyby kompetencje w dowodzeniu zostały tak zdefiniowane, aby system był sprawny, skuteczny i sprostał wyzwaniom płynącym ze współczesnego pola walki, określonym zresztą we wnioskach z SPO. Koncepcja totalnej "połączoności" (ang.jointness) szczególnie w wykonaniu tzw. "force providera", przeżywa obecnie już swój widoczny schyłek. Odchodzą od niej powoli nawet Amerykanie. Taka tendencja jest też obserwowana i w Europie. Poszczególne rodzaje sił zbrojnych wyposażane są w kompetencje i narzędzia wzmacniające ich organiczne właściwości. Niemcy rozbudowują zdolności sił morskich, tworząc w Rostoku kwaterę dowodzenia operacjami morskimi, która będzie posiadała akredytację NATO i będzie stanowiła stanowisko dowodzenia sił morskich sojuszu. Nie zrezygnowali z dowództwa Marynarki Wojennej i nie podzielili się kompetencjami w dowodzeniu na morzu z wojskami lądowymi czy też z siłami powietrznymi. Wyprzedzili nas i uzyskali zgodę na sformowanie w ramach NATO dowództwa do dowodzenia operacjami morskimi, dbając w tym przypadku o własne interesy umocowane we wzmocnieniu "flanki północnej" (w odróżnieniu od "flanki wschodniej").


Dwa lata temu polscy marynarze poparli niemiecką koncepcję tworzenia morskiego dowództwa w ramach NATO i uzgodnili tworzenie wspólnego centrum dowodzenia okrętami podwodnymi. W tym samym czasie w Niemczech opublikowano "Defence White Paper" (13 lipca 2016), gdzie nakreślono "nową erę dla operacji morskich". Środek ciężkości został przesunięty w kierunku "flanki północnej". Wiceadmirał Andreas Krause, Inspektor Niemieckiej Marynarki Wojennej, w swoim oficjalnym wystąpieniu w dniu 15 listopada 2016 roku (Rostok, obchody rocznicy MW Niemiec) potwierdził konieczność "renesansu flanki północnej". W rezultacie bilateralnych uzgodnień, w ramach podziału kompetencji mieliśmy otrzymać do obsadzenia polskimi oficerami kluczowe stanowiska w nowej strukturze dowodzenia. Kiedy decyzja o powołaniu dowództwa komponentu morskiego w Rostoku uzyskała aprobatę NATO i zapadła, okazało się, że dostęp naszych marynarzy do etatów został drastycznie ograniczony. Jednocześnie Centrum Operacji Morskich Dowództwa Operacyjnego straciło szansę zaistnienia w ramach kluczowych dowództw NATO (flanka wschodnia). Narasta równocześnie napięcie wokół polsko-niemieckiego problemu rozgraniczenia wód na Zatoce Pomorskiej. Zarząd Morskich Portów Szczecin- Świnoujście złożył w Sądzie Administracyjnym w Hamburgu odwołanie od wydanej przez tamtejszy Urząd Hydrografii i Żeglugi zgodę dla konsorcjum "Nord Stream" na budowę gazociągu przez Bałtyk. Wyższy Sąd Administracyjny w Hamburgu, w dniu 26 września 2017 roku utrzymał w mocy wyrok niższej instancji, która odrzuciła skargę Zarządu Morskich Portów Szczecin-Świnoujście. Implikuje to w dalszym ciągu rozwój wzajemnych stosunków w obszarze polityki morskiej.


W Polsce Dowódca Generalny Rodzajów Sił Zbrojnych nadal sprawuje jednoosobowe dowodzenie nad dowódcami wszystkich dywizji, skrzydeł powietrznych i flotyll sił morskich. Inspektorzy rodzajów Sił Zbrojnych nie posiadają ani kompetencji dowodzenia ani też władzy dyscyplinarnej wobec dowódców związków taktycznych, nad którymi sprawują jedynie tak zwany "merytoryczny nadzór". Konia z rzędem temu, kto uzasadni racjonalność takiego rozwiązania, gdzie jednemu generałowi (dowódca Generalny RSZ) podporządkowano ponad pięćdziesiąt jednostek wojskowych, od podhalańczyków poczynając, przez nizinne wojska lądowe, aż do operujących w przestrzeni powietrznej sił lotniczych, na siłach morskich kończąc. Zaledwie podstawowa wiedza z zakresu teorii zarządzania pozwala obronić tezę, że jednoosobowe dowodzenie taką ilością niezależnych i odrębnych charakterystycznie ogniw, nie może być ani efektywne ani też skuteczne. Omawiane powyżej proponowane zmiany należy ocenić pozytywnie. Co do samej Marynarki Wojennej pozostaje jedynie mieć nadzieję, że nie będą one kolejnymi, z wielu znanych prób uzdrowienia sytuacji. Tych prób, koncepcji a nawet programów było wiele. Niestety większość z nich kończyła się tylko na gorszych lub lepszych chęciach nie popartych konkretnymi działaniami. Obserwowany obecnie rozwój wydarzeń determinujących zmiany w środowisku bezpieczeństwa osiągnął istotny pułap, pozwalający ocenić zmiany na osi czasu jak i w wymiarze geograficznym. Prace prowadzone przez zespoły opracowujące SPO 2017 i SKMB RP, pozwoliły na dokonanie rzetelnego przeglądu potrzeb obronnych. Jednak opóźnienia obserwowane w ostatnim czasie, jakie uwidoczniły się w procesie usprawniania systemu obronnego państwa tworzą taką atmosferę, która nie sprzyja realizacji konstruktywnej wizji zakładającej znaczną poprawę bezpieczeństwa Polski. Przyspieszenie co do realizacji programów modernizacji Sił Zbrojnych oraz usprawniania systemu dowodzenia i kierowania jak też systemu pozyskiwania uzbrojenia i sprzętu wojskowego, wydaje się być ciągle czynnikiem najbardziej pożądanym i oczekiwanym. Wynika to tak ze względu na przeobrażenia jakie dokonują się permanentnie w turbulentnym środowisku bezpieczeństwa, jak i przez wzgląd na wyzwania jakie są w rezultacie generowane.


dr inż. Ryszard Szczepan DEMCZUK, wiceadmirał (Rez.)

Ostatnio opublikowane:
  • YouTube
  • Twitter Ikona społeczna
  • Facebook Social Ikona