Perspektywy migracyjnej presji na obszar UE

W dorocznej informacji o stanie Unii Europejskiej wygłoszonej w Parlamencie Europejskim J.C. Juncker stwierdził, iż nielegalna migracja na obszar UE zmniejszyła się w ciągu ostatniego roku o 97%. Bez wątpienia kroki podjęte przez Unię – uszczelnianie granic, instytucjonalne zmiany Frontexu i powołanie Europejskiej Straży Granicznej i Przybrzeżnej oraz readmisyjne porozumienie z Turcją złagodziły parcie migracyjne. Trudno jednak powiedzieć, aby rozwiązanie tej kwestii miało trwałe i bardziej pewne podstawy.


Fot.: Pixabay


Rzeczywiście jeśli przyjrzymy się raportom Frontexu to przedstawione tam dane wyglądają optymistycznie. Od ostatniego kwartału 2015 roku systematycznie zmniejsza się liczba prób nielegalnego przekroczenia granicy między punktami kontroli granicznej. W pierwszym kwartale 2017 roku było to niecałe 40 tysięcy prób, przy blisko 300 tysiącach w pierwszym kwartale 2016 roku oraz blisko milionie takich prób pod koniec 2015 roku. W pierwszych ośmiu miesiącach 2017 r liczba wykryć prób nielegalnego przekroczenia granic UE na czterech głównych szlakach migracyjnych wyniosła blisko 143 tysiące i była o 2/3 niższa w porównaniu do analogicznego okresu ubiegłego roku.


Ta zdecydowana poprawa sytuacji na zewnętrznych granicach Unii prawie w całości związana jest ze zmniejszeniem się migracyjnej presji na tak zwanym Wschodniośródziemnomorskim szlaku – z Bliskiego Wschodu poprzez Turcję do Grecji i na Bałkany. Tu spadek nielegalnego przekraczania granic UE jest ponad 20 krotny – z ponad 150 tysięcy prób w pierwszym kwartale 2016 roku do niecałych 6 tysięcy w tym samym kwartale roku bieżącego. W konsekwencji osłabła presja migracyjna na tak zwanym Zachodnio Bałkańskim szlaku będącym niejako kontynuacją Wschodniośródziemnomorskiego szlaku migracyjnego. To także odnotowano w porównaniu pierwszych kwartałów roku 2016 i 2017 ponad 25 krotny spadek wykryć nielegalnych przekroczeń granicy (z ponad 100 tysięcy do niecałych czterech).


W zasadzie wolny od presji migracyjnej pozostaje szlak przez liczące pod 6000 kilometrów wschodnie granice zewnętrzne UE. Dwa lata temu były co prawda próby wykorzystania tak zwanej arktycznej ścieżki migracyjnej poprzez granicę fińsko – rosyjską i norwesko – rosyjską, kiedy to graniczne służby norweskie odnotowały na tym odcinku granicznym ponad 5 tysięcy wniosków azylowych, a fińskie około 1000. Warunki pogodowe oraz zaostrzenie przepisów tranzytowych przez władze Federacji Rosyjskiej praktycznie zamknęły ten szlak. Jak podaje Frontex od 2008 roku liczba prób nielegalnego przekraczania granic poprzez wschodnie granice lądowe pozostaje stabilna i każdego roku wykrywanych jest około 1500 takich przypadków. Znaczna część z nich (około ¼) związana jest z próbami przekraczanie granicy przez obywateli krajów sąsiednich i ma związek z przemytem a nie z migracją. Migracji tym szlakiem próbują głównie obywatele Wietnamu i Afgańczycy. Ci pierwsi poprzez granicę rosyjsko litewską, a ci drudzy poprzez granicą ukraińsko – rumuńską. W pierwszym kwartale bieżącego roku na wszystkich wschodnich granicach lądowych UE odnotowano jedynie 143 próby nielegalnego przekroczenia granicy.


Dużo większa jest presja migracyjna na dwóch pozostałych szlakach śródziemnomorskich: centralnym i zachodnim. Na tym pierwszym z Libii do Włoch nie nastąpił istotny spadek prób nielegalnego wejścia na obszar UE. W pierwszym kwartale 201 roku było to ponad 24 tysiące prób, przy nieco ponad 18 tysiącach w analogicznym kwartale roku poprzedniego. W kolejnych miesiącach sytuacja się nieco poprawiła, ale po ośmiu miesiącach bieżącego roku dalej jest to blisko 100 tysięcy wykrywanych prób nielegalnego wjazdu. Podobnie jest na szlaku do Hiszpanii. W pierwszych ośmiu miesiącach tego roku liczba migrantów wyniosła około 14 tysięcy, prawie trzy razy więcej niż w tym samym okresie 2016 roku. Obie te drogi migracyjne pozostają więc niezwykle wrażliwe dla presji migracyjnej na obszar Unii Europejskiej. Tym bardziej, że wśród podejmujących próby nielegalnego wjazdu znaczna grupę stanowią obywatele państw oddalonych od wybrzeża śródziemnomorskiego: Nigerii, Gambii i Wybrzeża Kości Słoniowej.


Mają więc władze UE i państw członkowskich powody do zadowolenia, bo skala migracji jest zdecydowanie mniejsza. Ale mają także powody do przemyślenia dotychczas podejmowanych działań oraz ich skuteczności nie tylko w krótkiej perspektywie. Bez wątpienia nie można się ograniczać do uszczelniania granic zewnętrznych. Tu po zmianach instytucjonalnych Frontexu rezerwy są już niewielkie. Zdecydowanie większy wysiłek powinna Unia skierować na współpracę z krajami pochodzenia migrantów i krajami tranzytowymi. Świadczą o tym nie tylko pozytywne doświadczenia porozumienia z Turcją, ale także doświadczenia Włoch. Przemawiając niedawno we włoskim parlamencie mister spraw wewnętrznych podkreślał, że względne sukcesy w ograniczaniu nielegalnej migracji są właśnie związane ze współpracą włoskich służb ze służbami ochrony granic Libii i resortami spraw wewnętrznych krajów pochodzenia migrantów.


Tego typu współpraca nie powinna pozostać sprawą li tylko tych państw, które są pierwszym europejskim przystankiem na migracyjnym szlaku. To musi być, tak jak w przypadku Turcji działanie całej UE. Unia powinna dążyć do porozumień z krajami pochodzenia migrantów, które mogłoby obejmować kwestie wsparcia ekonomicznego i pomocy instytucjonalnej, a z drugiej strony kwestie readmisyjne.


Wydaje się także, iż docelowo niezbędne będzie uporządkowanie europejskiego prawa azylowego i znalezienie akceptowanego przez kraje członkowskie sposobu na rozwiązanie problemu migrantów już obecnych na terytorium Unii Europejskiej.


O autorze: dr Lech Nikolski

Ostatnio opublikowane:
  • YouTube
  • Twitter Ikona społeczna
  • Facebook Social Ikona