Policjant to też obywatel


Konstytucja Rzeczypospolitej Polskiej zapewnia każdemu wolność organizowania pokojowych zgromadzeń i uczestniczenia w nich. Obywatele korzystają z tego prawa do wyrażania swoich poglądów. Trudno sobie jednak wyobrazić zgromadzenia począwszy od tych z nieliczną grupą uczestników po wielotysięczne, bez zapewnienia ich bezpiecznego przebiegu przez policjantów. Widzimy ich kiedy idą asystując maszerującym demonstrantom, zapewniają bezpieczny przemarsz ulicami naszych miast, jak również wtedy, kiedy rozdzielają grupy uczestników zgromadzeń o odmiennych poglądach. Policjanci często stają się celem ataków ze strony tych, którym zapewniają bezpieczne demonstrowanie swoich poglądów. Pamiętam obrazki, kiedy protestujące kobiety, reprezentujące jedną z grup zawodowych, chwytały policjantów w miejsca intymne, czy takie, kiedy ze strony innych protestujących w ich kierunku leciały koktajle mołotowa czy ciężkie metalowe śruby. Dlaczego tak się dzieje? Policjant biorący udział w zabezpieczeniu demonstracji, szczególnie tej, której celem jest wyrażenie dezaprobaty dla poczynań administracji rządowej, jest utożsamiany przez demonstrantów jako jej przedstawiciel. A przecież policjanci stanowią część naszego społeczeństwa. Też mają swoje poglądy na to co dzieje się w życiu społecznym czy politycznym naszego kraju. I choć zgodnie z ustawą o Policji, policjant nie może być członkiem partii politycznej, to tak jak każdy inny obywatel ma zapewnioną wolność wyrażania swoich poglądów. Jednak wtedy, gdy jest na służbie, kiedy zabezpiecza zorganizowane zgodnie z prawem zgromadzenie, jest obowiązany dochować obowiązków wynikających z roty złożonego ślubowania, m. in. „…pilnie przestrzegać prawa, dochować wierności konstytucyjnym organom Rzeczypospolitej Polskiej, przestrzegać dyscypliny służbowej oraz wykonywać rozkazy i polecenia przełożonych.” Nawet wtedy, gdy nie jest to zgodne z jego prywatnym poglądem, policjant nie może odmówić wykonania rozkazu czy polecenia przełożonego (takie prawo, zgodnie z art. 58 ust. 2 ustawy o Policji ma tylko wtedy, gdy wykonanie rozkazu lub polecenia łączyłoby się z popełnieniem przestępstwa). Wiem, że niejednokrotnie jest to powodem jego wewnętrznego rozdarcia.

Kiedy patrzę na ludzi, którzy wyładowują swoją złość na biorących udział w zabezpieczeniu policjantach, przypomina mi się pewna historia z życia wzięta. Jeden z zaprzyjaźnionych ze mną policjantów, zagorzały kibic Legii Warszawa, będąc kiedyś na zabezpieczeniu meczu tej drużyny, został uderzony kamieniem w głowę przez innego kibica Legii. Czy rzucający kamieniem uczestnik zamieszek zdawał sobie sprawę z tego, że zranił sympatyka jego klubu?

Musimy pamiętać, że policjant, który bierze udział w zabezpieczeniu zgromadzenia, wykonuje swoje obowiązki. Taka jest jego praca – służba, co wcale nie oznacza, że jego poglądy różnią się od Twoich.


O autorze: Jacek Zalewski


Ostatnio opublikowane:
  • YouTube
  • Twitter Ikona społeczna
  • Facebook Social Ikona